2 dzień Takiej biedy, ubóstwa, chorób i smutku w życiu nie widziałem. Odwiedzaliśmy rodziny dotknięte przez AIDS. Dzieci mieszkają samotnie bez rodziców, którzy zmarli. Babcie wychowują wnuki. Wszystko przez AIDS. Rozmawialiśmy z tymi dziećmi i rodzinami. Program "Sunrise Children" sponsoruje te dzieci, zapewniając im pieniądze na edukację i życie. Niektóre historie są zastraszająco smutne. Nie mogłem robić zdjęć, bo mi się ręce trzęsły, nie mogłem nic mówić, bo mnie zatkało na kilka godzin. Ale ostatni wywiad był bardzo zachęcający. Tymoteusz został objęty programem "SrC" w podstawówce. Skończył gimnazjum, zdał na studia, otrzymał rządowe stypendium, jest teraz na I roku studiów i udziela korepetycji innym dzieciom z "SrC". Jest genialnym nauczycielem i jednocześnie bohaterem dla dzieci, które kształci. Program obejmuje 400 dzieci, pozbawionych środków do życia. Módlcie się o to. Może Bóg zrobi coś przez nas dla nich. Ten wyjazd to jedno z najbardziej "rozciągających" przeżyć w moim życiu.
3 dzień Miasto Masaka. 150.000 mieszkańców, położone w zagłębiu bananowym. Jedna główna ulica i plantacje porozrzucane w promieniu wielu kilometrów. Zaczęliśmy "konfę". Jest ze 100 pastorów. Ależ oni się modlą! Chyba ich zaproszę, aby nas nauczyli modlitwy i uwielbienia. Czułem się jak analfabeta wśród profesorów. Kościół ma ściany z cegły, a dach z blachy. Dziś był najcieplejszy dzień, więc piekliśmy się jak kurczaki w piekarniku. Obiad dla wszystkich przyrządzany na ognisku - banany gotowane jak kartofle. Wychodek jak na stacji w Kępicach w latach 80-tych. Dzień zaczęliśmy o 6 rano, godzinką wstawiennictwa. Zagłuszyliśmy muezina z meczetu naprzeciwko hotelu. LUDZIE! śWIAT JEST WIĘKSZY NIŻ MYŚLIMY, a Jezus jest odpowiedzią dla świata. Siedzę tu przy kompie i płaczę, bo Bóg jakiś głaz ruszył w moim sercu. Kocham was, białasy.
4 dzień Dzisiaj głosiłem półtorej godziny. Język odmawiał mi posłuszeństwa. Jednak pastor Robert był zbudowany. Ten Boży mąż jest apostołem dla 200 kościołów w całej Ugandzie, a pokorny jakby wczoraj zaczął pracę. 100 pastorów nie ma nawet roweru i pracują na wsiach. Zaczynam myśleć o tym, jak im pomóc. Dzień zaczęliśmy znowu od modlitwy o 6 rano. Trudno się dziwić, że Uganda zmienia się w oczach! Dzisiaj było strasznie, strasznie gorąco. Siedziałem i słuchałem różnych kazań od 8.30 aż do 16 i wtedy był mój czas. Chyba klimat mnie dziś zwalił z nóg. W nocy nie mogłem spać, przespałem tylko 4 godziny. Zapomniałem wam wczoraj napisać, że jestem na drugiej półkuli i przekroczyliśmy równik, który jest fajnym pomysłem na biznes :)
5 dzień Dziś jest najcieplej. Tutejsi słaniają się na nogach i nie pamiętają, kiedy ostatnio było tak ciepło. Chyba Polacy to ludzie ekstremów, w Polsce jest -30°C, a tu +40°C. Dzisiaj głosiłem jak lew. Lało się ze mnie jak z boksera, ze słuchaczy też. Wziąłem lekcję z wczoraj i nie poddałem się żadnym afrykańskim czarom. Mamy naprawdę dobry czas. Wczoraj pierwszy raz chodziłem sam nocą po mieście. Fajne uczucie, bo nie ma żadnych latarni, nawet na najważniejszych ulicach. Pastor Robert powiedział, że bardzo chce, abyśmy przyjechali w grudniu na kolejną "konfę" dla pastorów.
6 dzień Bóg jest dobry. Poszerzył mi świat. Rozumiem więcej, czuję więcej. Oczywiście dziś też zaczęliśmy modlitwą o 6 rano. Spałem świetnie. Chyba pierwszy raz się wyspałem. Wczoraj i dziś były sesje pytań na temat małżeństwa. Czułem się jak w muzeum etnograficznym. Folklor, wielożeństwo, czary, zwyczaje zaręczynowe i ślubne, lokalne prawo itd. Bardzo poszerzające.
7 dzień Wczorajszy wieczór spędziliśmy z Micaelem rozmawiając o tym, jak przebudzenie przyjdzie do Europy i jak możemy być użyci na misjach. Potem, jak zwykle tutaj, krótka noc. Wstałem o 4 rano. Modlitwa i słowo na niedzielę, śniadanie: jajecznica, ananas, kawa, tosty i bosa kelnerka - jak w czasach kolonialnych. Na koniec "nabo" poprosiłem o modlitwę o przebudzenie w Polsce. Kiedy powiedziałem "Amen", z nieba lunął deszcz. Niesamowite, bo tu jest pora sucha i taki deszcz to rzadkość. Potem wyszła dziewczyna, wezwała do nawrócenia i nawrócił się muzułmanin!!! Alleluja! Został dotknięty przez Boga.